Ślimak i ćma

Snuł się ślimak po łące zielonej,
dźwigał muszlę mozolnie na sobie.
Nadleciał motyl skrzydlaty,
Chodź polatać ze mną ślimaku.


Ten, swój domek na ziemię zrzucił.
Podskoczył i się przewrócił.
W muszlę ze wstydu się schował.
Zostawił biedaka bez słowa.
A motyl odleciał do domu,
Pył ze skrzydeł zmył po kryjomu.
Zmieniajac się w ćmę szarą.
Znów tęsknił za ślimakiem i muszlą żółtawą.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *