Wiele wzlotów i jeden upadek Jarosława K., czyli opowiadanie dystopijne pisane przez Konsekwencję

Październik 2020

Ludzie nie wiedzą jeszcze, do czego prowadzi wyrok trybunału w sprawie aborcji. Premier zapowiada badania prenatalne dla wszystkich kobiet, niezależnie od tego, czy w ciąży są, czy nie są. Zapomniał o badaniu prenatalnym dla mężczyzn.

Listopad 2020

Rząd wprowadza ustawę w sprawie rejestracji ciąż. Od teraz każdy lekarz, który stwierdzi ciążę, ma obowiązek wprowadzić odpowiednie dane do programu rejestracji mObatel.

Grudzień 2020

Dryń, dryń, dryń.
Jarosław był jeszcze zaspany, ale odebrał nie patrząc na to, kto dzwoni.
– Halo, kto mówi? – zapytał Jarosław.
– Z tej strony nowo powstały urząd spermiologiczny, przy telefonie Andrzej Czubek, obok mnie Damian Mokry, członek komisji dozorczej, czy Pan Jarosław? – odpowiedział w słuchawce głos.
– Tak, Jarosław, ale o co chodzi?
– Proszę Pana, co pan… nie ogląda pan telewizji, od wczoraj trwa stan wyjątkowy, w ochronę wzięliśmy życie ludzkie, które jest jeszcze w fazie potencjalnej.
– Co powstało? – Z niedowierzaniem pytał Jarosław, ale nie czekając na odpowiedź, dodał – ale jaki to ma związek ze mną?
– Proszę Pana – wyjaśniał z lekkim poirytowaniem urzędnik – w naszym kraju życie ludzkie jest najważniejsze i chronione jest nie tyle od samego poczęcia, ale już od samej możliwości poczęcia. Jesteśmy w tym sensie absolutnymi pionierami w Europie.
– Pan mi chce powiedzieć, że obejmujecie ochroną prawną kogoś, kogo jeszcze nie ma?
– Oczywiście! Proszę więc wyjaśnić, co stało się z nasieniem z wczoraj, z godziny 22:00 – stanowczo zapytał pracownik nowopowstałego urzędu spermiologocznego.
– Co proszę? Pojebało was wszystkich? Zresztą, co ja się w ogóle denerwuję, przecież to jest jakiś nieśmieszny żart.
– Proszę Pana, mamy już trzecie zgłoszenie o podejrzeniu marnacji spermy, pierwsze od Daniela Krasnego, pseudonim boska dwururka, doniesienie złożył w zamian za redukcję odsiadki za usługi seksualne. Drugie od Pańskiej sprzątaczki, od usług sprzątania nie odprowadziła podatku, my poszliśmy jej na rękę w zamian za współpracę informacyjną. Trzecie od sąsiada, podobno wydobywały się dziwne odgłosy z pana mieszkania wczoraj, dlatego przyszliśmy.
– Jak to przyszliście? Przecież rozmawiamy przez telefon. – Jarosław wzdrygnął się tak nagle, że upadł na podłogę koło łóżka, upuszczając telefon.
Dryń, dryń. Tym razem zadzwonił dzwonek do drzwi. Jarosław postanowił nie otwierać i szybko rozłączył ciągle jeszcze aktywne połączenie. Starał się przypomnieć sobie, ile razy ostatnio dochodził, kiedy i gdzie się spuszczał, czy zdążył wyprać pościel, czy uda im się cokolwiek udowodnić. Myślał o tym, że był zupełnie nieświadomy zmian w prawie, że nie śledził wiadomości, nie czytał gazet, że za niewiedzę nie może go nikt ukarać. Mylił się oczywiście, gdyż w kraju, w którym żył Jarosław, ustawy wprowadza się z dnia na dzień, w ilości setek stron i to obowiązkiem obywatela jest znać je wszystkie zarówno z treści, jak i z interpretacji. I tak oto, biedy Jarosław K., zmierzał do drzwi na paluszkach, w bawełnianych skarpetkach, bo zawsze spał w bawełnianych skarpetkach tylko dlatego, żeby nocą nie zmarznąć i nie nabawić się kaszlu, tak jak kiedyś, wiele lat temu, jak zasnął wtulony w młodego chłopaka, jedyną jego miłość w życiu. Kiedy stał już pod drzwiami i zbliżał oko do judasza, żeby upewnić się, czy za drzwiami faktycznie ktoś jest, czy może wcale nikogo nie ma i to wszystko było tylko złym snem, drzwi nagle otworzyły się, uderzając do jednocześnie w nos.
– Panie Jarosławie, zmuszeni jesteśmy zastosować przymus bezpośredni i przeprowadzić badanie ilości oddanych ejakulatów na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy i zestawić je na pana erekcjami.
Wtedy urzędnicy Andrzej Czubek i Damian Mokry wyciągnęli z czarnej torby na rzep zapinanej, urządzenie opisane: „STOJANO EJAKULANO METER”. Następnie ściągnęli Jarosławowi spodnie i przyłożyli jedną diodę do penisa, a drugą do nieogolonych jąder. Wynik okazał się jednoznaczy, choć wydruk na papierze termoczułym, identycznym do tego, na którym daje się paragony, czytelny był tylko dla urzędników. Jarosław K. co oczywiste, nie dał się tak łatwo poskromić. Krzyczał coś o wolności, coś o jego godności osobistej, krzyczał nawet, że sama nazwa nowopowstałego urzędu jest niepoprawna, gdyż urząd spermilologiczny powinien zajmować się nauką o spermie, a nie badaniem ile wytrysków mają obywatele, ale nic co by powiedział, nie robiło na urzędnikach Andrzeju Czubek i Damianie Mokrym wrażenia. Dopiero jak wykrzyczał, że sami nie biorą tych zasad na poważnie, że przecież, jeżeli człowiek niepoczęty jest już człowiekiem, to dlaczego nie ma imienia, to dlaczego nie ma praw, dlaczego nie kara się za jego zabicie, tak samo jakby karało się za morderstwo człowieka żyjącego, dopiero wtedy urzędnik starszy rangą odezwał się ze spokojem.
– A tu się Pan myli obywatelu K. Zgodnie z artykułem 69 „Ustawy o ochronie człowieka jeszcze niepoczętego”, i tutaj cytuję: „Człowiek winny zabójstwa wszystkich istot jeszcze niepoczętych podlega karze śmierci poprzez wyrzucenie go nago przez okno na ulicę.
Wtedy obaj urzędnicy rozebrali obywatela K. i wszyscy we trzech mieli stojana, choć to nie jest istotne dla tej opowieści, chociaż może jednak istotne jest dlatego, że stojany urzędników nie zostały odnotowane nigdzie indziej i oni nigdy nie będą musieli się z nich tłumaczyć. Następnie chwycili podstarzałego już, nagiego mężczyznę i zbliżając się do okna, wypowiadali sądne słowa: „w imieniu naszego narodu skazujemy cię na śmierć poprzez wyrzucenie przez okno za to, że nie chroniłeś życia ludzi jeszcze nienarodzonych”.
– A co z ochroną mojego życia? – krzyczał całkowicie już zrozpaczony Jarosław.
– Twojego życia naród już nie chce – Odpowiedział urzędnik nowopowstałego urzędu spermilogicznego, młodszy inspektor Damian Mokry, ale nasz główny bohater już tego nie usłyszał, bo uderzenie o chodnik zabiło go na miejscu.
Na koniec zagadka. Kim jestem ja, narrator, że piszę te wszystkie rzeczy, że opisuję te zdarzenia z taką szczegółowością? Otóż na imię mi: konsekwencja.

About the author

Tomasz Mirecki

View all posts

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *