Chustka

Kiedy układałam dzisiaj ubrania w garderobie, z górnej półki spadło kartonowe pudełko, a z niego, niczym wąż z wiklinowego kosza, wyłoniła się jedwabna chustka, pamiątka po ciotce. Jak wiele rzeczy po niej i ta chustka przywołała opowiadaną kiedyś historię.

Pogładziłam dłońmi stary, delikatny jedwab, ciągle gładki i lekki. Dotknęłam nim twarzy, a potem złożyłam na cztery, dokładnie tak, jak należy składać chustki i wraz z innymi odstawiłam w pudełku na półkę.

Myśl o ciotce natarczywie powracała przez cały dzień. W końcu wieczorem zaprowadziła mnie do regału ze starymi, zniszczonymi albumami, pełnymi pożółkłych fotografii. Odszukałam zdjęcie ciotki w chustce. Spoglądała z niego zalotnie osiemnastoletnia dziewczyna, z czubem na głowie, zgodnie z warszawską modą z 1943 roku. Zdjęcie było czarno-białe. Ciotka, jej twarz, włosy, wszystko na nim w odcieniach bieli i czerni. Tajemnicą pozostaną dla mnie kolory stroju, w który ciotka się tego dnia ubrała do foto Romil na Puławskiej, poza jednym.

Do zdjęcia młoda kobieta zawiązała pod szyją chustkę, tę właśnie, jedwabną, błękitną chustkę w dużą kratę w kolorze kości słoniowej, prezent od ojca z Nowego Jorku, prezent, który długo wędrował w zawierusze wojennej, by w końcu trafić do rąk ukochanej adresatki. Chustkę dopasowała pewnie do żakietu, na suwak! z marszczonymi pufkami na rękawach.

Brwi starannie podkreśliła kredką, na powieki nałożyła cienie, na policzki róż, dużo różu, aby wyszczuplić nieco krągłą twarz osiemnastolatki. Rzęsy podkreśliła tuszem, usta pomalowała mocno pomadką. Na zdjęciu są prawie czarne. A ona, po prostu piękna.

Delikatnie wyciągnęłam z albumu fotografię, tak by nie zniszczyć wypłowiałych już bardzo kątowników i nie naruszyć dwóch innych zdjęć na stronie. Na odwrocie z trudem odczytałam napis, chyba ołówkiem: „Wierna Ci do śmierci a o ile możliwe i po śmierci”. Kto był adresatem tak mocnego wyznania , nie wiem. Może przyjaciółki ze zdjęć obok, Hanka z prawej, albo ta druga, dla mnie bez imienia, też z czubem na głowie i pufkami, ta, która wyglądała jak amerykańska gwiazda filmowa z lat czterdziestych? Może któryś z eleganckich panów ze zdjęć na innych kartach albumu, którzy choć młodzi jeszcze, już w kapeluszach, długich paltach, pod krawatami?

Ciotka zmarła kilka lat temu. Hanka i gwiazda filmowa dużo wcześniej, w czasie powstania. Kiedy po wojennej zawierusze ciotka wróciła na Mokotów, pierwsze kroki skierowała do domu przyjaciółek. W drzwiach stanęła wychudła, posiwiała i przygarbiona matka Hanki. Nie zaprosiła przestraszonej dziewczyny do salonu, nie poczęstowała herbatą, nie zapytała, co z nią dalej będzie, ani nawet o dom na Kazimierzowskiej, czy stoi. Stwierdziła tylko: „Ty przeżyłaś” i poprosiła, żeby nigdy więcej do niej nie przychodziła.

Patrzę na ciotkę ze zdjęcia, na jej dwie przyjaciółki i na tę jedwabną chustkę, jedyny teraz dla mnie barwny motyw tej historii.

Lidia Iwanowska – Szymańska  15 lutego 2019 roku

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *