Śniadanie Tomeczka

– Zjedzże śniadanie, Tomeczku kochany!

– Kiedy nie mam chęci, proszę mamy.

– Zjedz no, bo mamcia nie będzie cię kochać.

– No dobrze, już jem, lecz przy tym muszę szlochać.

Tomeczek jadł grzecznie, jak jemu kazano,

miłości złakniony tak wstawał co rano.

Obiady, kolacje, podkurki, desery

też miłość wzniecały do matki hetery.

Aż do dnia pewnego, gdy swoim ciężarem,

na śmierć przygniótł Tomek kochaną swą mamę.

About the author

Lidia Iwanowska-Szymańska

View all posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *