Masaż pani grzebiuszki

wpadła raz żaba na ucho kraba

gdy ten się właśnie do snu układał

i krzyczy biedna: niech pan nie zjada

krab przetarł oczy i się podrapał

na widok żaby aż się zasapał

rzekł ja bym pani coś za to zadał

wiem że w masażach jest pani guru

ja spać nie mogę więc zamiast chóru

dziś masaż chciałbym z dołu do góry

żaba skorupę olejkiem natarła

i modzelami do kraba przywarła 

a potem presję na nim wywarła

od szczypiec zgodnie ze sztuką zaczęła

dalej na odwłok masując się wspięła 

na czułkach skończyć miała z nim dzieła 

ten pisnął gdyż krzyczeć nie umiał wcale

i już miał żabie wyłożyć swe żale

gdy ta zniknęła w piachu nawale

krab w sen kamienny zapadł i marzy

by żaba więcej robiła masaży

gdy ten na brzegu się w słońcu smaży

wypuścił list zatem gończy za płazem

licząc że może następnym razem  

zatrzyma żabę miłym wyrazem

i do dziś czeka i spać nie może 

również gdy księżyc świeci na dworze

i nawet chór mu w tym nie pomoże

grzebiuszka w piachu ukryta głęboko

poznała płaza ten wpadł jej w oko

więc się pobiorą chyba w Maroko

10 stycznia 2019 roku Jesówka 

Masaż pani grzebiuszki
Z cyklu Zwierzęce wpadki  

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *