O Adama malowniczej transmigracji

Otworzył oczy po raz pierwszy o 7:30. Godzinę ustalił spoglądając na ciepły telefon wyjęty spod pupy. „Za wcześnie” zawyrokował w głowie zły na swój poranny niespokojny sen. Wolny świąteczny dzień pragnął przespać przynajmniej do południa. Wcisnął twarz w poduszkę, zacisnął mocno powieki. Następny powrót świadomości nastąpił o 8:14. „A już chuj z tym” wycharczał pod… Continue reading O Adama malowniczej transmigracji

Ichtys i inne stworzenia (fragment)

Zdejmujesz sweter zasłonięte żaluzje, a wiesz ciemno już dawno za oknem, ledwo słońce wzejść zdążyło. Ręce masz w górze, mewę raz widziałam, leżała, skrzydła miała złamane. Głowę w swetrze zgubiłeś, kiedy w morzu się kąpałeś to ona posuwała się po wierzchu samotna, od ciała oddzielona. Wstrzymuję oddech, twarz się z szaroniebieskich splotów wynurzyła, przy gołej… Continue reading Ichtys i inne stworzenia (fragment)