Dajesz radę!

Zdarzyło się to w Mieście z piasku, w grudniu. Maks, tak jak wszystkie dzieci w przedszkolu, został poproszony przez panią Renatkę o napisanie lub narysowanie listu do świętego Mikołaja. Przedszkolaki były bardzo podekscytowane i wypisywały lub rysowały długie listy swoich życzeń. Cały rok czekały na ten dzień.  Zosia na przykład poprosiła o klocki, książkę i… Continue reading Dajesz radę!

Na skwerze

W pewnym mieście z piasku, ni to małym, ni to dużym, ni to ładnym, ni to brzydkim, takim w sam raz, latem o poranku, na skwerze, pojawiły się dwa hipopotamy, jeden duży, drugi mały. Nigdy wcześniej ich tam nie było, bo ani klimat ani środowisko nie sprzyjały hipopotamowatym. Kiedy tego ranka pan Wiesiek, dozorca z… Continue reading Na skwerze

Wiele wzlotów i jeden upadek Jarosława K., czyli opowiadanie dystopijne pisane przez Konsekwencję

Październik 2020 Ludzie nie wiedzą jeszcze, do czego prowadzi wyrok trybunału w sprawie aborcji. Premier zapowiada badania prenatalne dla wszystkich kobiet, niezależnie od tego, czy w ciąży są, czy nie są. Zapomniał o badaniu prenatalnym dla mężczyzn. Listopad 2020 Rząd wprowadza ustawę w sprawie rejestracji ciąż. Od teraz każdy lekarz, który stwierdzi ciążę, ma obowiązek… Continue reading Wiele wzlotów i jeden upadek Jarosława K., czyli opowiadanie dystopijne pisane przez Konsekwencję

O Weroniki potężnym uścisku

Neonowo różowy stanik był jeszcze wilgotny, kiedy przekładała go przez głowę. Wilgotny materiał stawiał opór – nie pozwalał naciągnąć się na nieduże zmęczone piersi. Była tak niewyspana, że ta przeciwność losu, jeżeli można mieszać los w tak drobną sprawę, wywołała u niej łzy złości i bezradności. Przysiadła na łóżku i pozwoliła urodzić się trzem łzom,… Continue reading O Weroniki potężnym uścisku

(tytuł roboczy TraUMa)

– To ta – szczupła, młoda kobieta wskazała samotną Bavarię. – Trzydziestka dwójka. Ostatnia w Nowej Pasłęce, być może nawet na całym polskim wybrzeżu. Nie zdążyłam przemalować nazwy. Ktoś zostawił mi ją przedwczoraj w porcie, jak podrzucone dziecko. Na legalu. Bierzecie?   Dominik kiwnął głową. Odwrócił się w stronę Joanny, ale ona nie drgnęła. Siedziała… Continue reading (tytuł roboczy TraUMa)

Aleksandra pokochała Aleksandra

Ze wschodu na zachód szedłem ponad trzy tygodnie. Zwykła tułaczka. Dni zlewały się w jedną maź, widoki, choć codziennie inne, były absolutnie przewidywalne. Żywiłem się jakimiś tam resztkami, spałem przytulony do jakichś tam budynków bo zimno zaglądało mi pod skórę każdego dnia. Napotykałem ludzi, ale nie rozmawiałem z nimi. Czasami tylko mówiłem żeby pamiętali czego… Continue reading Aleksandra pokochała Aleksandra

O Adama malowniczej transmigracji

Otworzył oczy po raz pierwszy o 7:30. Godzinę ustalił spoglądając na ciepły telefon wyjęty spod pupy. „Za wcześnie” zawyrokował w głowie zły na swój poranny niespokojny sen. Wolny świąteczny dzień pragnął przespać przynajmniej do południa. Wcisnął twarz w poduszkę, zacisnął mocno powieki. Następny powrót świadomości nastąpił o 8:14. „A już chuj z tym” wycharczał pod… Continue reading O Adama malowniczej transmigracji

Ichtys i inne stworzenia (fragment)

Zdejmujesz sweter zasłonięte żaluzje, a wiesz ciemno już dawno za oknem, ledwo słońce wzejść zdążyło. Ręce masz w górze, mewę raz widziałam, leżała, skrzydła miała złamane. Głowę w swetrze zgubiłeś, kiedy w morzu się kąpałeś to ona posuwała się po wierzchu samotna, od ciała oddzielona. Wstrzymuję oddech, twarz się z szaroniebieskich splotów wynurzyła, przy gołej… Continue reading Ichtys i inne stworzenia (fragment)